

Anna
kulturoznawstwo

Myślałam, że kończę pewien rozdział. Okazało się, że dopiero zaczynałam najciekawszy.

Kiedy kończyłam liceum, wydawało mi się, że moja droga jest już zaplanowana. Od dziecka byłam związana z muzeami. Mój tata pracuje w jednym z nich, a ja często mu pomagałam i spędzałam tam mnóstwo czasu. Dlatego wybór muzeologii na UKSW był dla mnie czymś zupełnie naturalnym.
I ani przez chwilę tego nie żałowałam.
Muzeologia okazała się kierunkiem znacznie bardziej otwartym, niż się spodziewałam. Oprócz historii sztuki poznawaliśmy socjologię, archeologię, zarządzanie, politykę czy historię. Każde zajęcia pokazywały kulturę z zupełnie innej strony. Wychodziłam z nich z głową pełną pytań, nowych skojarzeń i często z przekonaniem, że świat jest jeszcze ciekawszy, niż myślałam.
Kiedy jednak kończyłam studia licencjackie, pojawiło się pytanie: co dalej?
Rozważałam różne kierunki i nawet inne uczelnie. Historia sztuki wydawała mi się zbyt wyspecjalizowana. Archeologia również. Po muzeologii nie chciałam zamykać się w jednej dziedzinie.
Zrozumiałam wtedy, że nie szukam kierunku, który da mi kolejną porcję wiedzy. Szukałam miejsca, które nauczy mnie tę wiedzę łączyć. I właśnie dlatego wybrałam kulturoznawstwo.
Dzisiaj wiem, że była to jedna z najlepszych decyzji, jakie mogłam podjąć.
Kulturoznawstwo nauczyło mnie patrzeć szerzej. Łączyć historię z polityką, sztukę z socjologią, zarządzanie z codziennym życiem. Pokazało mi, że kultura nie zamyka się w muzeach ani podręcznikach. Jest wszędzie wokół nas i warto umieć ją rozumieć z wielu różnych perspektyw.
W tej decyzji ogromną rolę odegrali ludzie.
Pamiętam, że w liceum miałam wrażenie, że to ja muszę dopasować się do systemu. Na UKSW było zupełnie odwrotnie. Wykładowcy naprawdę słuchali, podpowiadali i pomagali mi znaleźć własną drogę. Nigdy nie miałam poczucia, że ktoś próbuje mnie wcisnąć w gotowy schemat. Zamiast mówić, co powinnam robić, pomagali mi odkryć, gdzie najlepiej wykorzystam to, czego już się nauczyłam. Dzięki nim zrozumiałam, że kulturoznawstwo jest naturalnym rozwinięciem muzeologii.
Równie ważni okazali się ludzie, których tutaj spotkałam.
Zawsze byłam raczej introwertyczką. W szkole miałam jedną bliską przyjaciółkę i wydawało mi się, że tak już po prostu jest.
Na UKSW nagle okazało się, że po prostu… ma się ludzi. Nie było żadnego oficjalnego: „Możemy się zaprzyjaźnić?”. Po prostu zaczęliśmy razem siedzieć na zajęciach, pracować nad projektami, rozmawiać, a po zajęciach chodzić razem na miasto. Te relacje pojawiły się zupełnie naturalnie.
Jednym z najbardziej zaskakujących wspomnień z kulturoznawstwa są dla mnie zajęcia, na które profesor poprosił nas o przyniesienie… makaronu, pianek i taśmy.
Przez tydzień zastanawiałam się, co będziemy z tego gotować. Tymczasem dostaliśmy jedno zadanie – zbudować z tych rzeczy jak najwyższą wieżę…

Dopiero wtedy zrozumiałam, że to nie były zajęcia o makaronie. To była lekcja współpracy, zaufania i szukania niestandardowych rozwiązań.

Takich momentów było na studiach więcej.
Najzabawniejsze jest chyba to, że podczas spacerów przez kampus nasze rozmowy bardzo często schodziły na… podcasty kryminalne. Do dziś nie wiem, dlaczego, ale potrafiliśmy przez pół godziny dyskutować o tym, kto kogo zabił, jakie miał motywy i jak wyglądało śledztwo. Dla osób, które nas mijały, musiało to brzmieć co najmniej podejrzanie.
Właśnie z takich drobiazgów najbardziej pamiętam swoje studia.
Dzisiaj wiem, że wiedza zdobyta na muzeologii i kulturoznawstwie pozwoli mi jeszcze lepiej odnaleźć się w instytucjach kultury, z którymi chcę związać swoją przyszłość.
Gdybym dziś miała powiedzieć coś osobie, która dopiero zastanawia się nad wyborem uczelni, powiedziałabym jedno: nie bój się.
Ja też bałam się pierwszego dnia. Wysiadłam z autobusu, zobaczyłam las i pomyślałam: „Czy to na pewno tutaj? To naprawdę tutaj jest uniwersytet?”.
Dzisiaj uśmiecham się na to wspomnienie.
Bo właśnie tutaj znalazłam miejsce, w którym nie tylko zdobyłam wiedzę. Znalazłam ludzi, którzy uwierzyli we mnie, przyjaciół, z którymi do dziś uwielbiam spędzać czas, i kierunek, który pokazał mi, że czasem warto zmienić plan, żeby jeszcze lepiej odnaleźć własną drogę.

Gotowi na nową historię?
Jesteśmy ciekawi, jak potoczy się akcja Twojej opowieści!
Rekrutacja dodatkowa na wybrane kierunki już trwa.
Bądź na bieżąco
Zaobserwuj nas na Instagramie
Dołącz do kanału nadawczego dla maturzystów i kandydatów na studia