

CEZARY
Big Data w analityce społecznej
5 rok

Zadzwonił do mnie jeden z wykładowców i powiedział: Słuchaj, jest projekt

Zanim wybrałem studia na UKSW, chciałem spełnić moje wielkie marzenie i zacząłem studiować prawo na innym uniwersytecie. Dziś bardzo tego żałuję. Moje marzenie stało się moim koszmarem. Przez rok czułem się jak numer w indeksie, a nie człowiek, do którego może odnieść się prowadzący.
Całe życie mieszkałem na Bielanach i wiedziałem, że jest tu UKSW. Zdałem ostatnie egzaminy na mojej ówczesnej uczelni i zarejestrowałem się na politologię. Pomyślałem: zobaczymy, czy się uda. I udało się.
Gdy przyszedłem tu w październiku, byłem w słabej kondycji psychicznej i potrzebowałem czegoś, co mnie podniesie. Znalazłem to na UKSW. W porównaniu z moją poprzednią uczelnią to był wielki „progres” pod względem atmosfery. Grupy zajęciowe były małe i w końcu mogłem poczuć, że jestem osobą, którą znają inni studenci i wykładowcy. Nie musiałem co chwilę się przedstawiać – byłem „panem Cezarym”.
Razem, w swoim tempie
Na politologii stworzyliśmy mocną, wspólną grupę znajomych. Razem postawiliśmy na nogi Koło Naukowe Badań nad Europą. Po pięciu latach jestem prezesem tej organizacji i widzę, jak wiele udało nam się zrobić. Współpracujemy z wieloma instytucjami, jesteśmy zauważalni. Mam na myśli zaproszenie do ciała doradczego przy MSZ, spotkania w ambasadach, konferencje i projekty społeczne. Ten ostatni projekt był dla mnie szczególnie ważny – zostałem zaproszony jako ekspert do udziału w największym badaniu politologicznym w Polsce, w którym wzięło udział pół miliona młodych ludzi.
Z naszym kołem stworzyliśmy także portal Politologia.pl. To była nasza inicjatywa, którą realizowaliśmy od zera. Karol rzucił kiedyś na spotkaniu myśl: „słuchajcie, trzeba to jakoś skapitalizować. Piszemy teksty popularnonaukowe i publikujemy je na Facebooku – z tego nie będzie punktów do stypendium”. Tak powstał portal popularnonaukowy, który zaczynał od małej częstotliwości, a dziś ma stałych czytelników, a nawet jest na liście portali internetowych czytanych przez Kancelarię Prezesa Rady Ministrów.
To pokazało mi, że gdy poznaje się fajnych ludzi, z którymi można coś budować, to wszystko jest możliwe. Dla mnie studia to okazja, żeby rozwijać się w swoim tempie. W zakresie, w którym ty chcesz się rozwijać i ze świetnymi osobami – a te kontakty mogą procentować kolejnymi opcjami rozwoju.
„Słuchaj, jest projekt”
W zeszłym roku w czasie wakacji zadzwonił do mnie jeden z wykładowców i powiedział: „słuchaj, jest projekt, ale mam problem, bo deadline jest za dwa dni”. Odparłem: „No dobrze, co trzeba zrobić?”. Podjąłem wyzwanie i finalnie projekt został wysłany do Konfederacji Lewiatan.

W życiu nie powiedziałbym, że mogę mieć tak dobry kontakt z wykładowcami. Są tacy, z którymi wysyłamy sobie memy i różne komentarze.

To bardzo zmienia postrzeganie uniwersytetu. Kadra dydaktyczna jest otwarta na studentów i stwarza świetną atmosferę na zajęciach. Stara się zbudować z nami coś wartościowego. Jeśli się wyróżnisz, wykładowcy wyciągną do Ciebie rękę, żeby Ci pomóc. To pokazuje naprawdę unikatowy vibe UKSW. Ludzie Cię znają, jesteś osobą – nie numerkiem. Pamiętam zajęcia z ks. prof. Dominikiem Zamiatałą – jedne z pierwszych stacjonarnych zajęć po pandemii. A wykładowca znał każdego z imienia i nie miał problemu ze skojarzeniem, czy ktoś był na zajęciach i co powiedział – zawsze też potrafił się do tego odnieść.
Uczę się, bo chcę
Odkąd zacząłem chodzić na zajęcia prowadzone przez dr. Bartosza Rydlińskiego i prof. Monikę Trojanowską- Strzęboszewską, zyskałem pewność, że trafiłem na właściwe studia. Na zajęciach z Integracji Europejskiej prowadzonych przez panią profesor miałem 100% obecności, 100% aktywności, 100% na egzaminie – komplet. A do egzaminów nie musiałem się uczyć, bo wszystko wiedziałem z zajęć. I chyba o to chodzi na studiach, żeby uczyć się nie dlatego, że musisz, ale dlatego, że chcesz, że Cię to ciekawi.
A jeśli nie powiedzą nam o czymś na zajęciach… to zrobimy to z kołem naukowym – zorganizujemy konferencję, zaprosimy ludzi, którzy nam o tym opowiedzą. Pamiętam pierwszą konferencję. Nie wszystko wyszło: nie potrafiliśmy dobrze ułożyć pytań, dobrać prelegentów tak, żeby stworzyć dobry klimat do dyskusji. Ale potem ruszyliśmy dalej. W zeszłym roku odbyło się ponad 12 naszych konferencji. Mnie już trochę brakowało energii, ale w naszym kole jest ponad 60 członków, więc robimy wszystko razem.
Zupełnie inne podejście
Gdy skończyłem studia I stopnia, stanąłem przed wyborem kolejnego etapu – studiów II stopnia. Początkowo wybrałem dwa kierunki – jednym z nich były Big Data w analityce społecznej. Zachęcił mnie Kacper Knochowski, były prezes naszego Koła. Powiedział: „Słuchaj, spodoba Ci się – tam tyle się dzieje! Nowoczesne metody analizy danych, zupełnie inne podejście niż widziałeś do tej pory”.
Pamiętam pierwsze zajęcia: wchodzi prof. Agnieszka Szymańska i zaczyna mówić o algorytmach AI, jak działa Chat GPT i o sposobach współczesnej analizy danych. Miałem oczy jak złotówki. Nie dowierzałem temu, co słyszę. Czułem się jak na wykładzie z MIT. Wszyscy słuchaliśmy tego z wypiekami na twarzy. Po jakimś czasie świadomie zrezygnowałem z drugiego kierunku i skupiłem się na Big Data, bo tak byłem tym zaciekawiony. Tu mam poczucie, że wciąż uczę się czegoś nowego. Dowiaduję się rzeczy, które bardzo mnie interesują.
Wkrótce pojawiły się zajęcia z Adamem Bartosiewiczem. To była zupełnie inna perspektywa – zajęcia z ekspertem – praktykiem z branży IT. Mieliśmy z nim czterogodzinny blok praktycznych zajęć. Wychodziliśmy z nich zmęczeni, ale z poczuciem niesamowitej satysfakcji. Wtedy poczułem, że Big Data w analityce społecznej to kierunek dla mnie.
Na pewno nie odpuszczę
To na pewno nie koniec mojej drogi na UKSW. Obecnie poszukuję wydawnictwa, które wyda mój artykuł naukowy, bo potrzebuję punktów na doktorat. Motywują mnie koledzy z Koła. Karol dzwoni czasem kilka razy w tygodniu i pyta, czy byłem u promotora. Największym wyzwaniem jest teraz dla mnie zgromadzenie dorobku naukowego. Jeśli w tym roku mi się nie uda, to nie odpuszczę. Na szczęście liczy się też działalność popularnonaukowa, którą realizowaliśmy z Kołem Naukowym.
Cezaremu, który kilka lat temu rozpoczynał studia na UKSW, dałbym trzy rady: marzenia mogą rozczarować, ale to nie jest koniec. Nigdy się nie poddawaj, tylko zacznij myśleć, co możesz ze sobą zrobić. Czasami lepiej wyluzować niż wyhodować sobie garb ze stresu.

Gotowi na nową historię?
Historia Cezarego pokazuje, że na UKSW każdy jest wyjątkowy.
Dlatego jesteśmy ciekawi Twojej opowieści!
Rekrutacja dodatkowa na wybrane kierunki rusza 17 sierpnia.
Bądź na bieżąco
Zaobserwuj nas na Instagramie
Dołącz do kanału nadawczego dla maturzystów i kandydatów na studia