

Krzysztof
kierunek lekarski

Musiałem zrobić sobie rok przerwy. Pani z dziekanatu powiedziała: jeszcze się zobaczymy

Moja historia jest zawiła. To już drugi raz goszczenia na tej uczelni, bo raz… oblałem. Wróciłem na kierunek lekarski po roku przerwy.
Gdy zapisywałem się na UKSW po raz pierwszy, miałem wrażenie, że uczelnia jest mniej znana. Okazało się jednak, że kilkoro moich znajomych też wybrało studia na naszym uniwersytecie, na innych kierunkach. Spotkałem ich potem w hali sportowej, na WFie.
Słyszałem o UKSW, że jest tu lepsza atmosfera, niż na uczelniach medycznych. Bardziej prostudenckie podejście. Studentów na kierunku medycznym jest mniej – to pozwala stworzyć coś w rodzaju wspólnoty. Łatwiej jest zapamiętać twarze i imiona, gdy na roku jest 80 osób, niż gdyby było ich np. 300.
Ale liczba osób w auli i tak zrobiła na mnie wrażenie – widać, że to nie liceum, gdzie w sali było maksymalnie 30 osób. Czułem, że zaczyna się coś bardziej poważnego. Wszedł wykładowca, a dookoła zrobiła się cisza. Miałem wrażenie, że to inny rodzaj respektu, niż ten, który okazywało się nauczycielowi w szkole.
Podczas mojej pierwszej “próby” zaliczyłem na pierwszym roku wszystkie przedmioty poza najważniejszym – anatomią. A zasada jest taka, że nie ma możliwości powtarzania roku bez zdania tego przedmiotu, nie da się też wziąć z niego tzw. warunku – oblałem.

Gdy odbierałem swoje dokumenty z dziekanatu, pani powiedziała, żebym się nie poddawał, że na pewno jeszcze się zobaczymy. To było dla mnie bardzo motywujące.

Musiałem zrobić sobie rok przerwy. W tym czasie poprawiłem maturę, a potem – spróbowałem jeszcze raz. Byłem zdeterminowany, to był mój główny cel, żeby się tu dostać, a nie próbować swoich sił na innych uczelniach lub zaczynać inny kierunek, np. pielęgniarstwo. Udało się – ponownie dostałem się na UKSW.
Wiele się nie zmieniło – wciąż doświadczam tu bardzo prostudenckiego podejścia, zwłaszcza ze strony wykładowców. Wygląda na to, że oni naprawdę po ludzku chcą, żeby człowiekowi się powiodło, wyszło. Rozmawiają z nami, wspominają czasy, gdy sami byli studentami. Dodają motywacji. Czasem możemy się po prostu wyżalić, że jakiś przedmiot jest po prostu ciężki.
Czasem potrafią jednym żartem rozluźnić atmosferę na egzaminie. Pamiętam, że gdy poprawiałem kolokwium z biochemii, prowadząca zapytała, kto chce odpowiadać pierwszy. Powiedziałem: “raz kozie śmierć”. Usłyszałem odpowiedź: “nie, tu nikt żadnej kozy nie będzie ubijał, spokojnie”. To było całkiem śmieszne. Zobaczyłem, że pozytywne nastawienie wykładowcy do egzaminu może być naprawdę pomocne. Czasem pojawiają się też pytania pomocnicze, które są deskami ratunku. To tworzy dobrą atmosferę i świetne relacje z wykładowcami.
Gdy jedna z prowadzących zajęć z fizjologii obroniła pracę doktorską, całą grupą zrzuciliśmy się na kwiaty, żeby pogratulować nowej pani doktor. Usłyszeliśmy, że są to najładniejsze kwiaty, jakie otrzymała – a mówiła, że od męża też dostała. Postaraliśmy się!
Widzę, jak zmieniło się moja perspektywa, gdy wróciłem a uczelnię. Miałem trochę łatwiej, towarzyszyło mi poczucie, że wiem już chyba wszystko o funkcjonowania na uczelni. Starałem się pomóc innym, bo wiedziałem, jak wyglądają zajęcia, na co zwracają uwagę wykładowcy. Uważam, że trzeba ze sobą współpracować, a nie rywalizować – choć słyszałem, że na uczelniach medycznych częściej można spotkać się z tym, że studenci ze sobą konkurują.
Studiuję kierunek lekarski, więc to logiczne, że chcę zostać lekarzem. Ale widzę też, że moje nastawienie się zmieniło. Na początku, gdy wybierałem studia na UKSW, bardzo chciałem zostać psychiatrą. Teraz mam więcej dystansu. Może coś się zmieni, spodoba mi się inna dziedzina medycyny. Jestem bardziej otwarty na to, co zainteresuje mnie w trakcie zajęć. Ale wiem jedno – uda mi się skończyć studia. Dołożę tyle starań, ile potrzeba, żeby to osiągnąć. Myślę, że tego nastawienia brakowało mi na początku.

Gotowi na nową historię?
Jesteśmy ciekawi, jak potoczy się akcja Twojej opowieści!
Trwa rekrutacja dodatkowa na wybrane kierunki.
Bądź na bieżąco
Zaobserwuj nas na Instagramie
Dołącz do kanału nadawczego dla maturzystów i kandydatów na studia