Przejdź do treści

Martyna
pedagogika

Na tych studiach najwięcej nauczyłam się poza salą wykładową.

Od początku wiedziałam jedno – nie chcę pracować za biurkiem. Zależało mi na zawodzie, w którym najważniejszy jest drugi człowiek. Dlatego ostatecznie wybrałam pedagogikę. Dziś studiuję dwa kierunki – pedagogikę i pedagogikę specjalną – i wiem, że była to bardzo dobra decyzja. 

Pochodzę z Mazur. Zastanawiałam się nad studiami w Gdańsku albo w Warszawie. Ostatecznie wybrałam stolicę, bo mam tu rodzinę i znajomych. Szukając uczelni, zależało mi na miejscu, w którym nie będę anonimowa. Kuzynka studiowała wcześniej na UKSW i dobrze wspominała ten czas. Pomyślałam, że właśnie takiego miejsca szukam. 

Już od pierwszych tygodni przekonałam się, że to była dobra decyzja. Na pedagogice grupy są niewielkie, dzięki czemu wszyscy się znamy. Mamy bliski kontakt z wykładowcami, którzy naprawdę pamiętają swoich studentów. Panuje tu przyjazna atmosfera i łatwo poczuć, że jest się częścią społeczności, a nie tylko kolejnym numerem w indeksie. 

Studia bardzo szybko pokazały mi też, że pedagogika to przede wszystkim praktyka. Oczywiście zdobywamy solidną wiedzę teoretyczną, ale równie ważne są doświadczenia. Na studiach licencjackich wybrałam specjalność resocjalizacyjną i opiekuńczo-wychowawczą. Mieliśmy okazję odwiedzić między innymi areszt śledczy i ośrodek dla byłych więźniów. To były miejsca, których wcześniej nie miałam szansy zobaczyć od środka. Dzięki temu łatwiej zrozumiałam, z jakimi wyzwaniami spotykają się pedagodzy w swojej codziennej pracy. 

Praktyki również dają możliwość poznania różnych środowisk. Odbywałam je zarówno w szkole publicznej, jak i prywatnej. Każde z tych miejsc funkcjonuje inaczej i każde było dla mnie cennym doświadczeniem. To właśnie możliwość porównywania różnych placówek sprawia, że łatwiej odnaleźć własną drogę zawodową. 

Bardzo lubię zajęcia, podczas których dużo rozmawiamy i dyskutujemy. Nie uczymy się wyłącznie z prezentacji. Analizujemy konkretne sytuacje, zastanawiamy się, jak rozwiązywać problemy dzieci i ich rodziców, wymieniamy się doświadczeniami. Najbardziej cenię wykładowców, którzy sami są praktykami i pokazują nam pedagogikę na przykładach ze swojej pracy. 

Pamiętam jedno z zaliczeń, podczas którego mieliśmy stworzyć przy pomocy sztucznej inteligencji portret nauczyciela, jakim chcielibyśmy zostać. Nie opisywaliśmy wyglądu, ale cechy charakteru. To było zupełnie inne spojrzenie na to, kim powinien być pedagog. 

Na zajęciach z pedagogiki specjalnej z kolei poznawaliśmy świat osób z niepełnosprawnością wzroku…

 

Uczyliśmy się pisać alfabetem Braille’a i poruszać z białą laską. To doświadczenia, których nie da się zastąpić żadnym wykładem.

Poza studiami angażuję się w działalność dwóch kół naukowych i Wydziałowej Rady Studentów. Organizujemy wydarzenia dla studentów, inicjatywy społeczne i staramy się realnie wpływać na życie naszego wydziału. Jednym z naszych pomysłów było stworzenie pokoju dla studentów, wyposażonego między innymi w lodówkę i mikrofalówkę. Dziś korzystają z niego wszyscy studenci naszego wydziału. 

Dzięki uczelni miałam również okazję wyjechać do Mołdawii w ramach międzynarodowego projektu. Przez tydzień uczestniczyliśmy w zajęciach na tamtejszej uczelni, poznawaliśmy studentów z innych krajów i ich kulturę. To był jeden z tych wyjazdów, które zostają w pamięci na długo. 

Zdarzają się też mniej oficjalne wspomnienia. Raz jednego dnia pomagałam przy organizacji konferencji naukowej, a chwilę później grałam jedną z sióstr Kopciuszka w przedstawieniu przygotowanym dla dzieci. Kiedy wróciłam na konferencję w eleganckiej sukience, wszyscy pytali, skąd taki odświętny strój. Do dziś się z tego śmiejemy. 

Studiowanie dwóch kierunków wymaga dobrej organizacji. Część zajęć nakładała się na siebie, dlatego korzystam z Indywidualnej Organizacji Studiów. Nie zawsze jest łatwo, ale wiem, że warto. 
 
Od początku studiów mogłam też liczyć na wsparcie Centrum Dostępności UKSW. To właśnie tam dowiedziałam się o możliwościach, z których mogą korzystać studenci z niepełnosprawnościami, między innymi o stypendium. Poznałam wtedy pana Michała Stańczuka, który od pierwszego spotkania pokazał mi, że jego drzwi są zawsze otwarte. Nie ograniczał się do formalności. Zawsze powtarzał, że jeśli będę potrzebowała pomocy, mogę po prostu przyjść i porozmawiać. Dzięki niemu trafiłam również do Koła Naukowego Studentów Pedagogiki Resocjalizacyjnej. To wsparcie sprawiło, że od początku czułam, że na tej uczelni student naprawdę nie zostaje sam. 

Pedagogika specjalna jest dla mnie czymś więcej niż kolejnym kierunkiem. Dorastałam z siostrą z niepełnosprawnością. Często towarzyszyłam jej podczas rehabilitacji i różnych zajęć terapeutycznych. Mogłam obserwować pracę specjalistów i zobaczyć, jak ogromne znaczenie ma ich wsparcie. To doświadczenie miało duży wpływ na moją decyzję o wyborze studiów i kierunku, w którym chcę rozwijać się zawodowo. 

Dziś wiem, że chcę pracować indywidualnie z dziećmi i pomagać im rozwijać ich potencjał. Właśnie dlatego wybrałam UKSW. To miejsce, które dało mi nie tylko wiedzę, ale też doświadczenia, ludzi i pewność, że jestem na właściwej drodze.

Gotowi na nową historię?

Rekrutacja dodatkowa rusza już 17 sierpnia.

Bądź na bieżąco

Zaobserwuj nas na Instagramie

Dołącz do kanału nadawczego dla maturzystów i kandydatów na studia